Articles

Bigfoot

an excerpt from

the Life and Times of a Legend

Joshua Blu Buhs

Big Foot, 1958

w poniedziałek, 27 sierpnia 1958, Jerry Crew opuścił swój dom w Północnej kalifornijskiej wiosce Salyer. Zdjęcia załogi zrobione sześć tygodni później pokazują mężczyznę o szerokiej piersi, krótkowłosego, z dużymi okularami, silnym podbródkiem i wydatnymi uszami. Pod każdym względem był osobą szczerą i trzeźwą. Załoga jechała na zachód wzdłuż California State Highway 299, głównej arterii przez ten region, biegnąc około 150 mil między Eureka na Pacyfiku i Redding w Central Valley. Crew pracował dla Granite Logging Company i Wallace Brothers Logging Company. Przemysł drzewny zatrudniał około jednego na dwóch pracowników w hrabstwie, generując większe dochody niż reszta gospodarki razem wzięta.

kilka mil dalej, Autostrada 299 przecięła się z autostradą 96 W Willow Creek, mieście z gorączką złota, znanym niegdyś jako China Flats, A do 1958 r. regionalnym węzłem, który świadczył usługi dla drwali, których małe miasteczka, takie jak Salyer, nie mogły, chociaż według większości standardów Willow Creek było małym miasteczkiem. Jak większość obszaru, Willow Creek radził sobie dość dobrze. Od 1949 roku produkcja drewna w hrabstwie Humboldt prawie podwoiła się w odpowiedzi na boom mieszkaniowy po ii Wojnie Światowej. Dochód na mieszkańca w hrabstwie był na równi z resztą Kalifornii i Powyżej średniej krajowej.

załoga skręciła na północ. Droga stanowa Nr 96 podążała wzdłuż rzeki Klamath do lasu Narodowego Shasta-Trinity, przechodząc do hrabstwa Del Norte i dalej do Yreka. Wzdłuż autostrady, nawleczone między Willow Creek i Yreka jak koraliki na sznurku, były kilka małych miasteczek, Weitchpec i Orleans i Happy Camp. Główną drogą była autostrada nr 96, ale nie została utwardzona na całej długości; Jazda załogi była wyboista i powolna. Po jednej stronie autostrady 96 był stromy spadek do rzeki, Po drugiej skalista ściana klifu. “Mapy geologiczne regionu,” zauważył pisarz Przyrodniczy David Raines Wallace, ” wyglądają … jak wyniki zablokowanego przenośnika taśmowego…. Grzbiety nie są szczególnie wysokie lub skaliste, a raczej ciąg stromych, piramidalnych kształtów “rozciągających się” niemal geometrycznie w niebieską odległość.”Gęste drzewostany sosny, świerku i jodły pokrywały góry, sięgając aż po brzegi wody.

gdy jechał, załoga przeszła przez rezerwat Indian Hoopa. Bukoliczne otoczenie i obecny dobrobyt zamaskowały brzydką historię przemocy wobec rdzennych Amerykanów. W lutym 1860 roku grupa mężczyzn Eureka, uzbrojonych jedynie w topory, pałki i noże, dokonała rzezi na tubylczych Wiyotach, zabijając Kobiety, Dzieci, Niemowlęta i osoby starsze. Nieapologetycznie, Humboldt Times, lokalna gazeta, broniła masakry. Armia amerykańska zebrała pozostałych członków plemienia i przeniosła ich do rezerwatu Hoopa, a region starał się zapomnieć o okropnościach tamtej nocy.

tuż za mostem Weitchpec, w pobliżu zbiegu Bluff Creek i Klamath, załoga skręciła w Bluff Creek Road, drewnianą drogę dojazdową, którą Bracia Wallace budowali na zlecenie rządu. Załoga pracowała na tym stanowisku przez dwa lata. Pracowało tu około trzydziestu mężczyzn, biali z okolicznych małych miasteczek i Indianie Hoopa z rezerwatu. Były tam też kobiety i dzieci. Dojazd z Salyer Zwykle trwał dwie i pół godziny. Wielu innych mężczyzn pracujących przy drodze przeniosło swoje rodziny z Happy Camp i Salyer oraz innych małych miasteczek do lasów i w okresie budowy mieszkało w przyczepach. Crew wracał jednak w każdy weekend do domu, ponieważ był tak głęboko zaangażowany w sprawy społeczne i kościelne.

większość tego, co wydarzyło się później, jest rejestrowana tylko w Marian Place ‘ s On The Trail of Bigfoot. Place był pisarzem dziecięcym i wyznawcą Wielkiej Stopy-czasami tak naiwnie. Książkę napisała prawie dwadzieścia lat po wydarzeniach z 27 sierpnia. Ale była sumiennym badaczem i to, co zgłosiła, jest tak godne zaufania, jak Wszystko inne napisane na Wielkiej stopie—rzeczywiście, zdecydowanie bardziej godne zaufania niż wiele innych. Według Place, załoga zobaczyła brygadzistę, Wilbura” Shorty “Wallace’ a, w głównym obozie budowy i lekko zatrąbiła klaksonem. Wallace mu pomachał. Załoga pracowała na drugim końcu drogi, ćwierć mili za obozem (około dwadzieścia mil od autostrady), spychając szczotki i pnie pozostawione przez drwali, którzy oczyszczali ścieżkę, i z grubsza oceniając ziemię.

załoga zaparkowała koło buldożera, wymieniła mokasyny na buty robocze i założyła aluminiowy kask. Zauważył kilka śladów stóp na zrównanej ziemi, ale nic o nich nie myślał, dopóki nie wszedł na traktor i nie spojrzał na nie z góry. Odciski były duże i męskie. Wcisnęli się głęboko w ziemię. Czy ktoś zrobił kawał? zastanawiał się. Ekipa wróciła, żeby powiedzieć Shorty ‘ emu, co widział.

folklorystyczne początki Bigfoot

niektórzy inni ludzie pracujący na Bluff Creek Road zebrali się i słuchali rozmów załogi z Shorty. Mieli własne plotki o gigantycznych, ludzkich śladach do przekazania. Jeden człowiek wspomniał, że podobne ślady znaleziono na innym miejscu pracy Wallace ‘ a wzdłuż rzeki Mad. 25 pracowników twierdziło, że je widziało. Więcej śladów znaleziono w Trynidadzie, na wybrzeżu. Nie wiadomo, czy ktoś o tym wspomniał—chociaż wydaje się to prawdopodobne—ale zaledwie kilka miesięcy przed zapisem Reddinga-Searchlight uruchomił historię o gigantycznych śladach znalezionych wzdłuż Pacific Gas and Electric Company w 1947 roku.

Shorty zasugerował, że to, co zrobiło tory wokół stacji roboczej załogi, może być również odpowiedzialne za inne … zakłócenia. Lato wcześniej, powiedział, na dolnym odcinku drogi, 450-funtowy Bęben oleju napędowego zniknął; tylko jego ślad i duże ślady zostały w kurzu. Bęben został znaleziony chwilę później na dnie wąwozu-do którego musiał być wrzucony, ponieważ liście na zboczu wzgórza były nieprzerwane. Podobnie jak 700-funtowa opona zapasowa do maszyny do sortowania dróg, która jakoś znalazła drogę do rowu, Wallace przypomniał robotnikom. Mężczyźni uratowali oponę i powiedziano im, że wandale ją zepchnęli. Ale może nie. Może opona, jak bęben, została przez coś rzucona. Coś, co pozostawiło po sobie ogromne ślady. Coś dużego i silnego. Ale co?

według miejsca mężczyźni przez pewien czas debatowali nad ewentualnym sprawcą. Nie było konsensusu co do tego, co sprawiło, że poszczególne utwory, nie było spójnej legendy o tajemniczym twórcy utworów, nie było Sherpa, który opowiedział ekipie i reszcie, co widzieli. W końcu Shorty “mrugnął szeroko” i przerwał debatę, mówiąc mężczyznom: “niech wiedzą, czy widzieli jakieś małpy skradające się przez drewno. W międzyczasie, na pewno by to docenił, gdyby zabrali się do pracy.”

mężczyźni wrócili do pracy; nadal dyskutowali o tych utworach i ich twórcy. Nazwali go (i nikt nie wątpił, że właścicielem tych dużych stóp był on) wielką stopą, dwa słowa. Dziennikarka Betty Allen, która odwiedziła obóz pod koniec września, znalazła mnóstwo opowieści o Big Foot. Mężczyźni oskarżyli Big Foota o wandalizm, a jeśli coś zaginęło, był domniemanym złodziejem. Niektóre historie, Allen powiedział, były ” włosy raisers.”Na przykład, jakiś czas w październiku zaginęły cztery psy, a Big Foot został oskarżony o ich zabicie. Podobno kilku robotników i ich rodziny traktowało opowieści poważnie. Allen poinformował, że niektórzy mężczyźni trzymali “broń pod ręką w nocy”, ponieważ stworzenie, które może rzucać beczkami oleju napędowego, było czymś, czego można się obawiać. Ale martwiciele wydają się być wyjątkiem. “Wiele” opowieści, Allen powiedział, były ” dość fikcyjne.”Mieli” legendarny smak.”Kiedy Jess Bemis, inny mieszkaniec Salyera, podjął w tym czasie pracę przy oczyszczaniu terenu nad Bluff Creek, on i jego żona Coralie przyłączyli się do zabawy i, według słów Coralie, “dodali paliwa do historii, przekazując fragmenty informacji”, chociaż w tym czasie żaden z nich nie wierzył, że Big Foot jest prawdziwy.

drwale, myśliwi, traperzy i inni ludzie z klasy robotniczej od dawna opowiadali historie o takich cudach. Przez dziesięciolecia doświadczeni weterani bawili się żółtodziobami opowieściami o sidehill dodgers i komarach tak dużych, że ssali krowy do sucha i kazali im przynieść równie legendarny klucz leworęczny. Albo wysłali ich na polowanie na snajperów. Pod koniec XX wieku Eugene Shepard, drwal z Wisconsin, gawędziarz i żartowniś, ogłosił, że złapał hodaga, nosorożca z północnych lasów Ameryki. Shepard sfotografował grupę przyjaciół zabijających bestię kilofami i toporami. Zdjęcie przerobiono na pocztówkę; sprzedano setki tysięcy; turyści przybywali do Rhinelander w stanie Wisconsin; podobno Smithsonian nawet wyraził zainteresowanie. Zobaczyć to uwierzyć. Ale hodag był tylko snycerką. To wszystko był humbug. Amerykańska historia obfituje w takie praktyczne dowcipy, historie gigantycznych żółwi i Panter, szakalopów i węży morskich, agropelterów i śnieżnych wassettów-całego bestiariusza legendarnych zwierząt. Tradycja ta trwała długo po zamknięciu granicy. Na przykład w 1950 roku men ‘ s adventure magazine Saga wprowadził funkcję “siewu dzikiej mistyfikacji” i zachęcił czytających ją robotników do wysyłania przykładów “szczególnie diabelskich” i “niezwykle zabawnych” praktycznych dowcipów.

Eugene Shepard uchwycił hodag
Rysunek 11. Na przełomie XIX i XX wieku Eugene Shepard twierdził, że schwytał hodag—legendarną bestię z górnego północnego zachodu. To zdjęcie miało być dowodem, choć oczywiście było sfałszowane. Hodag był częścią długiej tradycji wśród drwali opowiadających o wyczynach mitycznych potworów. Opowieści opowiadane o wielkiej stopie przez woodsmen w północnej Kalifornii w 1950 roku kontynuował zwyczaj. (Obraz WHI-36382. Wisconsin Historical Society.)

przez lata fałszywe ślady stóp były ulubionym mistyfikacją i opowieściami o gigantycznych dzikich ludziach; był to folklor-opowieści i doniesienia prasowe-które Green i Dahinden odkryli i zebrali. Elgin Heimer, mieszkaniec Myrtle Point w stanie Oregon, prawdopodobnie myślał, że tylko żartuje, ale wyraził ważną prawdę, gdy zasugerował czasom Humboldta, że tajemnicze ślady załogi zostały pozostawione przez “dwuletniego chłopca Paula Bunyana.”Bigfoot był spadkobiercą Paula Bunyana.

takie szyderstwa, zwłaszcza wśród robotników, służyły inicjowaniu nowicjuszy i umacnianiu stosunków w pracy. Dokuczanie było sposobem na testowanie i udowadnianie swojej męskości—wymyślanie żartu pokazywało spryt, oparcie się ściąganiu (i odpowiadanie w naturze) pokazywało siłę, która była niezbędna do dopasowania się. Opowieści o legendarnych stworzeniach pomogły również tym, którzy pracowali z dala od cywilizacji, radzić sobie z ich niepokojami. Lęk przed nieznaną naturą zastygł w nieco absurdalne formy-na przykład will-am-alone był rodzajem wiewiórki, która upuszczała grudki zwiniętych porostów na śpiące drwale, powodując koszmary-i tym samym strach również wydawał się absurdalny. W bardzo realnym sensie, mężczyźni i kobiety pracujące i mieszkające na Bluff Creek Road opowiadali historie o Big Foot, aby przestraszyć się głupie.

Big Foot Makes the Papers

w połowie września pojawiła się nowa linia torów wzdłuż Bluff Creek road, pierwsza od czasu znalezienia odcisków w pobliżu jego buldożera. Kilku mężczyzn obejrzało ślady i stwierdziło, że nie są one ani podróbkami, ani śladami niedźwiedzi. Jeśli Crew kiedyś myślał, że jest ofiarą żartu praktycznego, to już tego nie robił. Bemisowie też nie lub kilkunastu innych mężczyzn. Big Foot, kimkolwiek był, istniał. Załoga zaczęła na niego polować. Wyśledził również jeden z gigantycznych odcisków stóp na papierze i zabrał renderowanie do Boba Titmusa, wypychacza zwierząt w Anderson, niedaleko Redding.

gdy Titmus przypomniał sobie spotkanie dziesięciolecia później, powiedział ekipie, że ślad nie ma zbyt wielu szczegółów i nauczył go, jak wykonać gipsowy odlew. Później ekipa zadzwoniła do Titmusa i powiedziała, że wykonał gips. Miał 16 cali długości. Titmus i inny Wypychacz zwierząt, al Corbett, z wizytą w Seattle, pojechali do Salyer i obejrzeli obsadę. Nie był pod wrażeniem i zasugerował-jak powiedział później- ” inni pracownicy tam na miejscu robili sobie żarty.”Załoga nalegała, aby utwory były prawdziwe: było ich zbyt wiele, ich wrażenia były zbyt głębokie, ich detale zbyt piękne. Załoga dała Titmusowi i Corbettowi mapę jego miejsca pracy i kazała im sami to zobaczyć. Z tego czy innego powodu, cała trójka nie dotarła tego dnia do Bluff Creek Road.

mniej więcej w tym czasie Coralie Bemis wysłała wiadomość o nowych utworach do Andrew Genzoliego w czasach Humboldta. Genzoli był felietonistą, który pracował dla The Times w latach 30. po ukończeniu szkoły średniej, a następnie wyruszył, aby zobaczyć świat. Powrócił w 1948 r. i otrzymał zadanie napisania felietonu, który byłby interesujący dla wiejskich czytelników. Genzoli nazwał go ” RFD.”Był znany jako historyk-amator-twierdził, że przeczytał większość kostnicy Gazety podczas swojego pierwszego pobytu w Times-i zasypał swoje kolumny liberalnymi dawkami nostalgii za utraconym i prostszym hrabstwem Humboldt. Bemis uważał, że jest typem osoby, która byłaby zainteresowana dzikim człowiekiem i mogłaby zajrzeć w tę sprawę; ale Genzoli był lekceważący, przynajmniej na początku. Myślał, że ktoś “ciągnie za nogę” i odłożył list na bok. Ale kiedy kolumna, którą pisał na 21 września, okazała się krótka, postanowił wydrukować list. “Może mamy krewnego odrażającego bałwana z Himalajów”, napisał tego dnia w swojej kolumnie ” nasz własny wędrowny Willie z Weitchpec.”To był fatalny moment: podobnie jak Yeti i Sasquatch, Big Foot był promowany przez prasę z lokalnej legendy do międzynarodowej sławy.

kolumna Genzoliego uderzyła akordem. Przy stołach, w salonach fryzjerskich, w sklepie spożywczym, ludzie mówili o tych tajemniczych śladach. Dziennikarz znalazł się pisząc kilka kolejnych felietonów na Big Foot w ciągu najbliższych kilku dni, już nie niechętnie publikować teraz, gdy widział, że było dużo entuzjazmu do tematu. Big Foot, Genzoli zdał sobie sprawę, że był ” dobrym materiałem dla dobrego pomysłowego pisarza, który jest zmęczony przydziałami kosmicznymi.”Betty Allen, mieszkanka Willow Creek, dumna babcia i korespondentka czasów Humboldta była tą pisarką. Pośród zgiełku, kazała Alowi Hodgsonowi, właścicielowi sklepu Willow Creek, zawieźć ją do miejsca pracy w Bluff Creek, aby mogła zbadać ślady i porozmawiać z tymi, którzy je widzieli. Napisała wiele artykułów o najbardziej tajemniczym mieszkańcu hrabstwa.

w pierwszą sobotę października Genzoli spotkał się z załogą; Robotnik Budowlany przybył do Eureki w poszukiwaniu kogoś, kto potraktowałby poważnie jego gipsową ścieżkę, ponieważ Titmus go odrzucił. Genzoli był pod wrażeniem zachowania załogi. Już nie niechętnie publikować, natychmiast zaaranżował dla załogi, aby jego zdjęcie zostało zrobione z jego trofeum za Historię, a załoga odmówiła prośby fotografa o uśmiech – “Jeśli tak, to ktoś oskarżyłby mnie o oszustwo”, podobno powiedział załoga. Zdjęcie pojawiło się następnego dnia, na pierwszej stronie październikowego wydania the Humboldt Times, wraz z artykułem, który napisał Genzoli (czerpiąc z wielu doniesień, które robił Allen).

Obsada utworu Bigfoot
Rysunek 12. Andrew Genzoli (po lewej) i Jerry Crew badają obsadę, którą ekipa wykonała na torze Big Foot. Odkrycie załogi miało taki sam wpływ na dzikiego człowieka w północnej Kalifornii, jak Shipton na obrzydliwego bałwana: pchnięcie potwora w światło reflektorów. Obraz ten towarzyszył historii Genzoliego w czasach Humboldta. (Za zgodą Humboldt State University – zbiory specjalne i Eureka Times-Standard.)

“mężczyźni są często przekonani, że są obserwowani” – napisał Genzoli w artykule. “Jednak, uważają, że nie jest to’ nieprzyjazny oglądania.”…Prawie każdy nowy kawałek pracy … Znajduje na nim ślady następnego ranka, jakby coś miało “interes nadzorczy” w projekcie.”Zarówno Genzoli, jak i Allen przeprowadzili wywiad z Rayem Wallace’ em, bratem Shorty ‘ego i jednym z Wallaces’ ów prowadzących firmę zajmującą się wyrębem drewna, który twierdził, że zmierzył krok stworzenia: pięćdziesiąt cali, podczas gdy w dostojnym tempie, prawie dziesięć stóp podczas biegu. Ktoś również skontaktował się z Titmusem, który do tej pory był na miejscu pracy i poprawił swoją poprzednią opinię: te utwory nie zostały sfałszowane, powiedział. “Kto robi ogromne 16-calowe tory w okolicach Bluff Creek?”Genzoli zastanawiał się. “Czy ślady są ludzkim oszustwem? Czy też są one rzeczywistymi znakami ogromnego, ale nieszkodliwego dzikiego człowieka, podróżującego przez pustynię? Czy to może być jakieś legendarne zwierzę?”Genzoli nazwał tajemniczego twórcę utworów Bigfoot, jednym słowem, które jego zdaniem grało lepiej w gazetach.

po latach Genzoli powiedział, że uważa, że opowieść o gigantycznym gipsowym odlewie załogi i pogłoskach o górskim dzikim człowieku ” zrobiła dobrą niedzielną poranną historię.”Ale to było coś więcej. To była sensacja—bardziej, o wiele bardziej, niż publikacja listu Bemisa. Artykuł został rozesłany przez dziennikarzy i podobnie jak ślady, które Shipton znalazł na głowie lodowca Menlung, Obsada Crewsa zaskoczyła wyobraźnię świata. “W poniedziałek, wtorek i przez resztę wielu dni,” genzoli powiedział, ” mieliśmy reporterzy ze wszystkich serwisów telegraficznych walenie w naszych drzwiach. Byli przedstawiciele New York Times, Los Angeles Times, Chronicle and Examiner, San Francisco i wielu, wielu innych.”Niecałe dwa tygodnie po pojawieniu się artykułu, telewizyjny teleturniej “Truth or Consequences” zaoferował 1000 dolarów każdemu, kto mógłby wyjaśnić, w jaki sposób powstały utwory. W roku po wielkim debiucie “Bigfoot” Genzoli otrzymał ponad 2500 listów. Oto był obrzydliwy bałwan-nie zamieszkujący oziębłe, odległe Himalaje, ale w Kalifornii! Tu była wielka stopa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.